W pustyni i w puszczy, rozdział 5, str.3
W pustyni i w puszczy, rozdział 5, str.3 |
30
Pan Rawlison czekał tylko na przybycie pani Olivier. Na
nieszczęście, zamiast niej przyszedł list od lekarza donoszący, że
dawna róża na twarzy odnowiła się po ukąszeniu i że chora przez
czas dłuższy nie będzie mogła wyjechać z Port-Saidu. Położenie stało
się istotnie kłopotliwe. Zabierać z sobą dzieci, starą Dinah, namioty i
całą służbę było niepodobna, choćby z tej przyczyny, że inżynierowie
mieli być dziś tu, jutro tam, a mogli otrzymać polecenie dotarcia aż
do wielkiego Kanału Ibrahima. Wobec tego, po krótkiej naradzie,
postanowił pan Rawlison zostawić Nel pod opieką starej Dinah i
Stasia oraz ajenta konsularnego włoskiego i miejscowego mudira
(gubernatora), z którym się poprzednio poznał. Obiecał też Nel,
której żal było rozstawać się z ojcem, że ze wszystkich bliższych
miejscowości obaj z panem Tarkowskim będą wpadali do Medinet
albo, jeśli znajdzie się co godnego widzenia, wzywali dzieci do
siebie.
– Bierzemy z sobą Chamisa – mówił – którego w danym razie po
was przyślemy. Dinah niech zawsze towarzyszy Nel, ale ponieważ Nel robi z nią wszystko, co jej się podoba, więc ty, Stasiu, czuwaj nad obiema. – Może pan być pewny – odpowiedział Staś – że będę pilnował Nel tak jak rodzonej siostry. Ona ma Sabę, a ja sztucer, więc niech kto spróbuje ją pokrzywdzić. – Nie o to chodzi – rzekł pan Rawlison. – Saba i sztucer nie będą wam z pewnością potrzebne. Ty bądź tak dobry i chroń ją tylko od zmęczenia, a zarazem uważaj, by się nie przeziębiła. Prosiłem konsula, aby w razie gdyby się czuła niezdrowa, wezwał zaraz z Kairu doktora. Chamisa będziemy tu przysyłali po wiadomości jak najczęściej. Mudir będzie was także odwiedzał. Spodziewam się przy tym, że nasza nieobecność nie potrwa nigdy długo. Pan Tarkowski nie szczędził także Stasiowi przestróg. Mówił mu, że Nel nie potrzebuje jego obrony, gdyż w Medinet, jak również w całej prowincji El-Fajum nie ma ani dzikich ludzi, ani dzikich zwierząt. Myśleć o czymś podobnym byłoby rzeczą śmieszną i niegodną chłopca, który kończy niedługo rok czternasty. W pustyni i w puszczy, rozdział 5, str.3 fragment 20 |
| 2008-10-13 20:45:43 |