barcelona

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 6

Ciekawym, czy jest i moja narzeczona?.dodał ciszej. - Jest kilka pań - rzekł Wokulski, któremu w tej chwili przypomniała się panna Izabela. "Jeżeli jedzie z nimi, to dobra wróżba" - pomyślał. Oba ekwipaże szybko zbliżały się do siebie. Na breku gwałtownie strzelano z bata, wołano, wywijano chustkami, w powozie zaś baron coraz wychylał się i drżał ze wzruszenia. Powóz stanął, ale rozpędzony brek przeleciał około niego jak burza
tłumacz francuski śmiechu i okrzyków i zatrzymał się o kilkadziesiąt kroków dalej.
Widocznie naradzano się nad czymś w sposób hałaśliwy i zapewne coś uradzono, gdyż towarzystwo wysiadło, a brek pojechał dalej. - Dzień dobry, panie Wokulski - zawołał z kozła ktoś wywijając długim batem. Wokulski poznał Ochockiego. Baron pobiegł w stronę towarzystwa. Naprzeciw wysunęła się dama w białej narzutce, z białą koronkową parasolką i szła powoli z wyciągniętą do niego ręką, z której zdawał się opadać szeroki rękaw. Baron już z daleka zdjął kapelusz i dopadłszy narzeczonej, prawie zanurzył się w jej rękawie. Po wybuchu czułości, który o ile był krótkim dla niego, o tyle wydał się bardzo długim dla widzów, baron nagle oprzytomniał i rzekł: - Pozwoli pani, że przedstawię pana Wokulskiego, mego najlepszego przyjaciela. Ponieważ zabawi tu dłużej, więc w tej chwili obliguję go, ażeby w czasie mojej nieobecności zastępował przy pani moje miejsce. Znowu złożył kilka pocałunków w głąb rękawa, skąd do Wokulskiego wysunęła się prześliczna ręka. Wokulski uścisnął ją i poczuł lodowaty chłód; spojrzał na damę w białej narzutce i zobaczył pobladłą twarz z wielkimi oczyma, w których widać było smutek i obawę. "Szczególna narzeczona!" - pomyślał. - Pan Wokulski!,.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 6 tłumacz francuski fragment 40

2008-11-07 18:31:04