barcelona

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 7

Sekretu z tego nie robię. Osób trzecich do sprawy nie mieszam, ponieważ to nie jest w zwyczajach handlowych. Pomimo tak szorstkich odpowiedzi panna Izabela odetchnęła. Nawet oczy jej nieco pociemniały i straciły połysk nienawiści. - A gdyby mój ojciec namyśliwszy się chciał odkupić te przedmioty, za jaką cenę odstąpiłby je pan
tłumacz niemieckiego teraz? - Za jaką kupiłem. Rozumie się z doliczeniem procentu w stosunku. sześć.
do ośmiu od sta rocznie. - I wyrzekłby się pan spodziewanego zysku?. Dlaczegóż to?. - przerwała mu z pośpiechem. - Dlatego, proszę pani, że handel opiera się nie na zyskach spodziewanych, ale na ciągłym obrocie gotówki. - Żegnam pana i. dziękuję za wyjaśnienia - rzekła panna Izabela widząc, że jej towarzyszka już kończy rachunki. Wokulski ukłonił się i znowu usiadł do swej księgi. Gdy lokaj zabrał paczki i panie zajęły miejsca w powozie, panna Florentyna odezwała się tonem wyrzutu: - Mówiłaś z tym człowiekiem, Belu?. - Tak i nie żałuję tego. On wszystko skłamał, ale. - Co znaczy to: a l e?.
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 7 tłumacz niemieckiego fragment 120

2008-11-07 16:58:10