barcelona

Prus Lalka, Tom 1 rozdział 19

Wiedziałem, że po moim wyjeździe stąd interes się rozprzęgnie; alem nie przypuszczał, że tak prędko. No, bo że pannie siedzisz w sklepie, mniejsza: dziury nie będzie. Ale jakie ten stary głupstwa wyrabia, to przecie skandal!. Zdawało się; że panu Ignacemu brwi posuną się ze zdziwienia na wierzch czoła. - Przepraszam!. - zawołał podnosząc się z fotelu. Ale Mraczewski zmusił go do siedzenia.
- Przepra. - Już tylko niech się pan nie odzywa! - przerwał mu pachnący młody człowiek. - Pan wie, co się dzieje?. Suzin dziś na noc jedzie do Berlina zobaczyć Bismarcka, a potem - do Paryża na wystawę. Koniecznie, słyszy pan?. koniecznie namawia Wokulskiego, ażeby z nim jechał. I ten dur. - Panie Mraczewski!. Kto pana ośmielił. - Ja już z natury jestem śmiały, a Wokulski wariat!. Dziś dopiero dowiedziałem się prawdy. Pan wie, ile stary mógłby zarobić na tym interesie w Paryżu z Suzinem?. Nie dziesięć, ale pięćdziesiąt tysięcy rubli, panie Rzecki!.
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 19 fragment 40

2008-11-07 17:05:59